|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
...
|
piątek, 22 grudnia 2006
Dzien z zycia geeka
Wstalem o 9. Wlaczylem kompa. Zaczalem od przeczytania newsow na onecie i gazeta.pl. Trzeba wiedziec co sie w kraju dzieje. Kiedy wracam do Poski, ludzie zwykle chca mnie oswiecic. Strescic mi co stracilem przez ten czas jak mnie nie bylo, co sie wydarzylo etc. Niestety zwykle wszystko wiem w szczegolach... temat sie konczy... anyway kolo 10 po porannej polskiej prasowce poczulem glod. Zrobilem kawe i kanapke. Zjadlem. 10.30. Odpisalem na dwa maile do klientow. 11.00 proboje wrocic do projektu nad ktorym pracuje od miesiaca, ale czuje sie nie na silach. Wlaczam tv i trafiam na Friends :) 12.30 po dwoch odcinkach wracam do pracy. Najpierw tylko zerkne na onet i gazete moze cos nowego sie pojawilo. 13.00 po drugiej prasowce czas na drugie sniadanie:) 13.30 sprawdzam skrzynke i odpisuje na maile. 14.00 nie jednak dzisiaj nie popracuje, zmianiam kompa i wrzucam sie na czat interii, pomyslalem ze moze znajde kogos chetnego na wspolny lunch. 16.00 nie udalo sie wiec sam ide w poszukiwaniu czegos do zjedzenia 17.00 wracam z parowkami, bagietkami i innymi przysmakami... 18.00 dobra godzina zeby zaczac wrezcie pracowac:) jeszcze tylko sprawdze co nowego w kraju i juz siadam do pracy... 19.00 przerzucam sie na reddit.com i digg.com, wertuje artykuly o SEO, w styczniu zaczynam nowa prace 22.00 3 godziny czytania :) nie zaluje... 23.00 koncze artykul o SEO do mojego angielskiego bloga, czas na kolacje.. co ja bym zrobil bez ayi:) 24.00 dodaje post na londynek.net, poszukuje ludzi pracujacych gdzies niedaleko, wspolny lunch, piwko etc. 24.30 koncze post do bloga zlondynu po 30, jeszcze tylko zaplanuje prace na jutro i moge isc spac... jutro przeciez kolejny "busy" dzien
niedziela, 17 grudnia 2006
Pies objawem konformizmu
no i stalo sie wlasnie wchlonalem "chicken english pie" na sniadanie wszystko zaczelo sie od "full english breakfast" ktory jednak jest w znacznej swej czesci podobny do polskiego sniadania, jajo sadzone etc. "english pies" to zupelnie inna bajka, pamietam swoja pierwsza wizyte w londynie, kiedy po konsumpcji "beef pie" bylem bliski zwrocenia ciastka w calosci potem kiedy osiadlem tu na stale nie moglem zrozumiec moich kolegow z pracy jak moga jesc to swinstwo, a dzisaij sam nieprzymuszany przez nikogo zakupilem w TESCO "chicken pie" i co gorsza zjadlem ze smakiem... nie bylo to jednak nic szokujacego dla mnie, ten proces zaczal sie znacznie wczesniej... to bylo w Holy Bush "very nice pub in Hampstead" "sausage and mash" tam pierwszy raz zauwazylem ze mi to smakuje, zawsze lubilem pure ale kielbasa angielska wydawala mi sie dosc ... mysle ze po prostu tak jest latwiej, zeby kupic polska kielbase musze maszerowac dobre 25 minut w jedna strone, TESCO mam za rogiem zaczalem tez ogladac tez snooker i rugby czy powinienem sie matwic? ... Pustka pustaka rzeka kanal
siedze i czuje pustke patrze na tyl glowy mojej zony ktora tak jak ja siedzi przed komputerem i pisze czasem napiszemy cos do siebie, chyba lepiej sie komunikujemy w ten sposob stukamy chyba tez lepiej w ten sposob kolejny pusty dzien sniadanie, po ktorym postanowilem nie pracowac, odpoczac ale jak? poszlismy na portobello, autobus numer 31 po raz kolejny sprawil ze poczulem sie zle, zle znosze jazde samochodem a autobus numer 31 wyjatkowe wredny jest... wysiedlismy nieco wczesniej z tego powodu i to byla najlepsza rzecz jaka mnie dzis spotkala wysiedlismy na skrzyzowaniu Woodfield Rd i Great Western Rd tuz obok "very nice pub" przy rzece/kanale po przejsciu przez most po prawej stronie sa schodki na dol, a potem "very nice" spacer brzegiem kanalu/rzeki podczas spaceru wymienilismy z zona pare zdan... ze nie jest to zle miejsce do zamieszkania, ze ladnie, milo, sympatycznie, nadmienilem jednak iz wystrzegalbym sie mieszkania przy kanale, a to z powodu obecnosci szczurow w poblizu zbiornikow wodnych jakim niewatpliwie byl wspomniany kanal/rzeka... kanal/rzeka... zwrocilem uwage na obecnosc "cancil tax flat"... nie byla to jednak trafna uwaga gdyz wskazany przeze mnie budynek okazal sie "trendy" budynkiem zamieszkalym przez "artystow" a zaprojektowanym przez znanych "designerow" zamilklem zgodzilismy sie jednak po chwili iz Nothing Hill miejsca "very posh" sasiaduja z "very council tax" potem spacer portobello road ktory zawsze jest w jakis sposob "sympatyczny" prosto do miejsca docelowego "kawaii japanese caffe" Shoko i Alex juz tam byly... i pies francuski buldog albo mops... zzarlem krokiety z ryzem, green tea cake i popilem "green tea au lait" wszystko cholernie slodkie, co dziwne jak na "japanese caffe", i zrobilo mi sie znowu niedobrze w autobusie numer 31 wrocilem i musialem sie polozyc, potem obejrzalem polfinal Grajem Dott kontra Steven Hendry... i poczulem pustke, wspomnienie kanalu/rzeki wygladalo teraz w zupelnie innym swietle zona ciagle stukala w klawiature, juz niedlugo jutro na 6 do pracy, a wiec kolejny samotny dzien dla mnie, znowy nie odslonie zaslon, bede pracowal...
czwartek, 25 maja 2006
US3 w Jazz Cafe
US 3
Live at the Jazz Cafe
niedziela, 21 maja 2006
Pierszy wpis
U kręgowców (w tym człowieka) mózg jest najważniejszą, centralną częścią ośrodkowego układu nerwowego. W przedłużeniu mózgu (rdzeń przedłużony) znajduje się rdzeń kręgowy.
|